92.
~Malwina (gość)
[2009-11-07 10:05:28]
... Panowie, bardzo się na Was zawiodłam. Uwielbiam Wasza twórczość, ale czekanie na Was 1,5 h to chyba lekka przesada delikatnie mówiąc. Rozumiem jeśli byłyby jakieś problemy techniczne i stąd te opóźnienie, ale nie było żadnego "przepraszam" na wejściu więc mam mieć jasność, że to nie było powodem tak późnego wejścia na scenę. Uważam, że to było bardzo lekceważące. Godzinny support odbywa się zazwyczaj przed takimi wykonawcami jak np. U2, a Happysad nie posiada jeszcze tak wielkiej popularności. Czyżby woda sodowa uderzyła Panom do głowy? Chciałabym jeszcze nadmienić na temat większości Waszych fanów. Myślałam, że Wasz dorobek trafia do troszkę innej publiczności. Nie mam 15 lat, a taka jest niestety średnia wieku ludzi, a dokładniej rozwydrzonej młodzieży jaka przychodzi na Wasze koncerty, bo nie można nazwać kogoś kulturalnym człowiekiem skoro w wieku 15 lat upija się, wymachuje papierosem nie zwracając uwagi na nikogo wokół, zawiązuje sobie buta trzymając stopę na umywalce, czy też wpycha się bezczelnie przed kogoś, kto przecież też przyszedł na ten sam koncert co on i też chce coś zobaczyć. Dla mnie i dla mojego chłopaka piosenki Happysad są czymś więcej, niż chwilą zabawy. Bardzo utożsamiam się z Waszymi tekstami i uważam, że są naprawdę świetne, ponieważ są o czymś, a 3/4 ludzi obecnych na wczorajszym koncercie w uchu zachowywała się tak, jakby nie wiedziała o czym śpiewacie. To był mój pierwszy koncert Happysad i... ostatni...