Ktoś musi pracować, aby lenić się mógł ktoś. W związku, że pewnie Państwo na wakacjach sie lenią, to my pracujemy. Po wiosenno-letnich plenerkach z nie do końca wymarzoną pogodą, po fajnych koncertach, po setkach wciągniętych kiełbas i po obaleniu zapewne kilku porządnych beczek chmielowego płynu, po generalnie niezłej sielance, wróciliśmy do pracy. Zaszyliśmy się w naszej norze i z rzadka wpuszczając do środka słońce i ludzi, staramy się przygotować coś, co w sierpniu będzie można w miarę bez wstydu nagrać na płycie CD. Streszczając ten przydługi wstęp: siedzimy w próbowni i doszlifowujemy materiał na następna płytę. Idzie różnie, ale jak to śpiewają ci zza oceanu: Art is Hard;-) Jeśli nas szlag nie trafi to jakichkolwiek efektów można spodziewać się w październiku. A październik w tym roku, jak i reszta jesieni, to klęska urodzaju: nowy Kult, nowy Hey, nowy Kawałek Kulki, nowy Naiv, nowy Hurt, nowe Muchy, nowy Koniec Świata i prawdopodobnie nowy album Muzyki Końca Lata. No i nasz skromny zespół. Mięso armatnie i żywe tarcze w jednym;-) Do usłyszenia!