381.
~Kolega (gość)
[2009-10-15 21:24:37]
Co tu dużo mówić, płyta jest doskonała. Faktycznie, jest inna. Ale czy Nieprzygoda nie była inna? A może Podróże były takie, jak Wszystko Jedno? KAŻDA płyta jest inna, na tym to wszystko polega. Ta jest doskonała, nie brakuje tutaj niczego, jest mocno zróżnicowana.
Ciało i rozum, majstersztyk, fajnie, że właśnie ona rozpoczyna ten album! Kiedy słuchałem tego po raz pierwszy, czułem, że siedzę w małym pokoju z kielichem wina i dokonuję pewnego rodzaju rachunku sumienia. Mało tego, piosenka jest mocno klimatyczna, ten akordeon, ta trąbka, no, no, nie powstydziłby się sam Don Corleone przed uniesieniem kielicha! Brawo!
Mów mi dobrze, pierwszy singiel, trafny wybór. Piosenka bardzo szybko "wpada w ucho" - a do tego wszystkiego w tym uchu zostaje. Bardzo podoba mi się ten bridge, bo ja na złe, bo ja na złe REAGUJE ŹLE i kurcze się w sobie zamykam. Dwuznaczności. Drugi "przejazd" z naszym "bo ja na złe" to już w ogóle kosmos który atmosferę buduje. Brawo!
Kostuchna. Ja zbudowałbym inaczej. Utwór ma w sobie ogromny potencjał i już wiem, że na koncertach będzie hitem! Szkoda momentów, gdzie Kuba nie śpiewa a o wokal się aż prosi! Po co te przerwy, panowie, po co te przerwy? Dlaczego nie ciągneliście tego, czym utwór kopie? Dla mnie jest to siła melodii. Siła MELODII! "I tylko nie wiem czy mi starczy sił" ... i tylko gitara. Kurcze. Wyśpiewałbym ten utwór od pierwszej do ostatniej sekundy, po co te CHOLERNE PRZERWY! :-( Bądź co bądź, brawo! Kostuchna to zdecydowanie jeden z najmocniejszych punktów na albumie.
Taką wodą być, oj. Oj. Wyciskacz łez, piękna atmosfera którą wytwarza głos Kuby i ta gitara, coś mi Weezerem zaleciało. Ale Weezer to Weezer a happysad to happysad. I mała literka na pewno nie jest tutaj ujęciem czegokolwiek zespołowi, jest na życzenie zespołu z tego co wiem. :-) Piosenka jest śliczna, po prostu. Będą łzy, będzie uśmiech przez łzy, będzie magia koncertowa. No, no. Brawo! Kuba, nigdy nie słyszałem osoby która ładniej wyśpiewała słowo wczoraj. :-) Ot, pees takie.
Nie ma nieba. O RANY JA PIERDZIELĘ TO JEST NUMER JEDEN! W dalszym ciągu nie opada ze mnie radość z powodu, że mogłem to usłyszeć. 01:20, gitara, TEMPO, TEKST, EMOCJE, TEKST, TEKST, TEKST, TEKST, TEKST! Mięso, no mięso takie sobie. Jednak linia, życie, bóg i krzyże przy drogach to jednorazowy majstersztyk. Tak jak przyśpieszone tętna! Geniusz!
Pętla, nie mam zdania. Bez polotu, szału nie ma. Oczywiście, jest to moje zdanie. Zdanie zdecydowanie FANA, zanim odezwie się fala krytyki.
Pani K. :-) No i co tutaj napisać. Jesteście zespołem który zdecydowanie wykształtował sobie swój własny styl, swoją własną pozycję na polskiej scenie, ble, ble, ble. Takie utwory jak ten tylko to udowadniają. Piosenka jest jednorazowa, jak większość waszego dorobku. Tekst genialny, muzyka odpowiednia do tekstu właśnie, momentami to nawet folkowo. W sumie to nie tyle co folkowo a wieśniacko. :-D "Bo ona, onaaa... :-D" później trąba jak na pogrzebie ale ... TO JEST GENIALNE! Jesteście wybitnie oryginalni. :-))
Dziadek. :-) :-) :-) Z tym podsadzaniem na wiśnie to tak nie do końca. :-P Ale mi, jako koledze starszej generacji łezka w oku się zakręca jak słucham. A to, że w takiej aranżacji to już sprawa zespołu. Uważam, że był to celowy zabieg, poza tym, mamy płytę Na Żywo w Studiu czy Studio, nie wiem (szkoda, że nie w wiatraku, swoją drogą!).
Made in China mi się nie podoba. Uważam, że jest to kompletnie nieudany punkt programu.
Sami sobie. ~~ Też nie wiem co mogę napisać. Odczuwalny brak równowagi, genialny początek albumu, słaby koniec? Może po prostu za mało mi go było na razie. Za miesiąc pewnie i tak wszystko stanie się idealne i zapamiętane słowo w słowo i dźwięk w dźwięk w pamięci. Niemniej jednak, na razie nie mam zdania.
Lęki i fobie - super, zakochałem się od początku. Od pierwszych dźwięków gitary, Kuba - maniera śpiewania w tej piosence jest niepowtarzalna, idealnie! Masz dar.
My się nie chcemy bić mi nie podchodzi ze względów czysto osobistych, jakoś tak.
Płyta jest najlepsza. Widać, że jest dopracowana. Mówcie co chcecie. Tyle, że nie było BUM w sprawie wydania! O Nieprzygodzie było wszędzie, każdy wiedział, że happysad nagrywa nowy album! A teraz? Zupełny brak promocji. A szkoda. Bo płyta, w moim odczuciu jest najlepsza ze wszystkich. Wy sami pisaliście, że idzie ciężko. Ale - może nieświadomie? - stworzyliście najlepszy album w waszej historii. To oczywiście moje zdanie. A to, że niektórzy piszą, iż jest inny, to normalne. Rozwijacie się tak jak rozwija się wasza muzyka. Nie jesteście już zespołem strikte studenckim. Macie xx lat. [ :-) ], rodziny, obowiązki i różne muzyczne i niemuzyczne doświadczenia za sobą a na pewno przed sobą. Ja uważam, że album jest udany i od jutra płyta będzie śmigać w moim odtwarzaczu w samochodzie a wasza muzyka będzie mi towarzyszyć w dojazdach do pracy chociażby!
happysad, czekamy w Zabrzu. Wy wiecie, że u nas jest NA PRAWDĘ inaczej! Ja wiem, że to się mówi wszędzie. Ale Zabrze i tak na was czeka. A to, że ominęliście nas podczas jednej trasy koncertowej nie zostanie nigdy wybaczone! Ahoj!