Wpuść mnie
samotny domek na wzgórzu lekko się błyszczy w świetle dnia
cieniutką ścieżką do wnętrza niejeden by pragnął niejeden by chciał
i kuszą przycięte trawniki puszyste mchy i róży kwiat
dosięgnąć jednak dzwonka nie bardzo mogę nie bardzo się da

wpuść mnie na całe miasto z całych sił wołam
wpuść mnie wpuść mnie bo skonam
przecież na piętrze licho światło się tli
jak kot będę czekał uchylonych okien czy drzwi

i próżno tu szukać alarmów niespodzianek czy złego psa
do środka do ciepła do sieni nie bardzo mogę nie bardzo się da

wpuść mnie